Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 599 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Witam na moim blogu! Jeżeli interesuje Cię historia naszej Małej Ojczyzny to dobrze trafiłeś! Małe jest piękne!

Zdjęcia w galeriach.


Remont plebanii w parafii Smolno Wielkie.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012 0:04

W związku z tym, że od sierpnia bieżącego roku jest zaplanowany gruntowny remont budynku naszej plebanii, prosimy wszystkich Parafian o wsparcie finansowe tej inwestycji, niezbędnej dla normalnego funkcjonowania naszej parafii. Mamy nadzieję, że możemy liczyć na hojne wsparcie samych parafian jak i sponsorów i firm. Przyda się na pewno każdy grosz!
Poniżej tekst deklaracji podpisanej 21 kwietnia br. powołującej Społeczny Komitet na Rzecz Remontu Plebanii przy Parafii Chrystusa Króla w Smolnie Wielkim:

darmowy hosting obrazków

Przedstawiamy też plakat informujący o sposobie wpłaty na konto wymienionego powyżej komitetu. Bardzo prosimy o wsparcie tego przedsięwzięcia!
Serdeczne Bóg zapłać nawet za najmniejsza wpłatę, wszak ziarnko do ziarnka i uzbiera się miarka!

darmowy hosting obrazków

 

Mam nadzieję, że i nasi Przyjaciele nie mieszkający w naszej Parafii dołożą parę groszy na ten szczytny cel, na co bardzo liczymy!

Trackback: http://bloog.pl/id,331055481,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Legenda o Świętym Jeziorze.

sobota, 31 marca 2012 22:33

                                                            ZATOPIONA WIOSKA

W zachodniej części Wielkopolski, na zachód od miasta Wolsztyna, błyszczą w promieniach słońca i szumią tajemniczym szeptem fale Jeziora Świętego, Nie zawsze ono tam było.

Dawniej, bardzo dawno, przed tysiącem lat, a może jeszcze dawniej, wznosiła się na tym miejscu wioska zamożna. Były tam pola urodzajne i łąki zielone, i sześć pięknych chat, bo tylu mieszkało tam gospodarzy.

Wtedy to jednego razu wieczorem zaszedł do owej wioski pielgrzym-staruszek. Snadź daleką przebył drogę, gdyż bardzo był utrudzony. A na domiar zziębnięty był i przemoknięty — jak to mówią — do suchej nitki, jako że jesień już była słotna i zimna. Szukał więc miejsca, gdzie by mógł się ogrzać, posilić, osuszyć i wypocząć. Tak tedy zakołatał do pierwszej z brzegu chaty bogatej wdowy.

— Wynoś się! — krzyknęła gniewnie bogaczka — Dla starych włóczęgów drzwi mego domu zamknięte!

Odszedł staruszek i powlókł się do chaty sąsiedniej zamożnego gospodarza. Ale zaledwie do drzwi zakołatał i wypowiedział swoją prośbę, usłyszał zaraz gniewną odpowiedź:

— Wynoś się! Dla takich starych włóczęgów nie ma miejsca w mojej chacie!

Poszedł tedy staruszek dalej do trzeciego gospodarza, do czwartego, piątego i szóstego. Ale wszędzie kołatał nadaremnie, wszędzie odtrącano go z taką samą odpowiedzią: „Wynoś się, stary włóczęgo!"

 

Odszedł staruszek, ledwie nogami powłócząc, ażeby opuścić wioskę niegościnną, ale trochę za wsią na małym wzgórzu ujrzał lichą chałupkę ubogiej wdowy.

„Może ludzie ubodzy będą miłosierniejsi" — pomyślał, poszedł i do drzwi chałupki zakołatał.

Uboga wdowa otworzyła natychmiast, a zobaczywszy staruszka zziębniętego i utrudzonego daleką drogą, zaprosiła go do izby i przyjęła sercem otwartym.

— Siadajcie, dziaduniu, przy kominku, niech zmoczone szatki obeschną. Ugotowałam właśnie trochę strawy, niewielkie to jadło, ale tym, co Bóg dał, podzielę się z wami chętnie, a i snopek słomy się znajdzie, to się koło pieca w cieple prześpicie. Boć na taką słotę z chaty was nie wypuszczę.

Staruszek posilił się skromną wieczerzą, wypoczął w cieple na słomie i nazajutrz pokrzepiony, zanim w dalszą udał się drogę, serdecznie miłosiernej kobiecie podziękował:

— Nie mam ja nic takiego — powiedział — czym mógłbym ci zapłacić za litościwe twoje serce. Ale pozostawię ci jedno życzenie: jaką robotę dziś rozpoczniesz, niechaj ci się szczęśliwie i z korzyścią wiedzie aż do wieczora.

Potem pożegnał się z nią i poszedł swoją drogą, a biedaczka, uśmiechnąwszy się tylko na życzenie staruszka, sięgnęła do skrzyni i wydobyła kawałek płótna, by sporządzić koszulinę dla swego dzieciątka. Odmierzyła, ile było potrzeba, patrzy i oczom własnym nie wierzy: ten kawałek płótna w rękach jej rośnie, rośnie i wydłuża się. Mierzy dalej, płótno rozwija i rozwija, ale końca płótna jak nie widać, tak nie widać. Mierzy i mierzy, góra płótna rośnie aż do sufitu, a końca jeszcze nie widać.

Około południa cała izba zapełniła się płótnem aż po brzegi. Wyszła tedy z nie kończącym się kawałem płótna z izby do sieni, z sieni na podwórko, z podwórka na łączkę, a za nią ciągnęło się i układało w wysoki wał płótno białe jak śnieg, a miękkie jak puch. I wtedy dopiero, gdy słonko zaszło, i na niebie pierwsza gwiazda wieczorna zajaśniała, wdowa ujrzała koniec płótna. Ale płótna miała teraz takie miała teraz takie mnóstwo, że stała się od razu wielką bogaczką.

Stał się więc cud, za który Bogu serdecznie dziękowała.

 

 

Gospodarze z wioski przyglądali się temu cudowi i na widok rosnących gór płótna uczuwali złość i chciwość. Ale największa złość i chciwość odezwała się w sercu bogatej wdowy, która pierwsza odpędziła od swej chaty staruszka. Nie namyślając się więc długo, pobiegła za nim, a dogoniwszy staruszka na drodze wśród lasu, jęła go prosić i namawiać, ażeby się wrócił i do domu jej wstąpił:

— U mnie, staruszku — mówiła — pożywisz się lepszą strawą niż u tej biedaczki na wzgórzu za wsią. Dam ci mięsa i placka i będziesz mógł się przespać w wygodnym łóżku pod pierzyną.

Staruszek spojrzał na nią uważnie i zrozumiał, dlaczego go tak zapraszała. Ujrzał, że było to miłosierdzie kłamane, że przemawiała przez nią chciwość.

A potem powiedział:

— A któż mnie to wczoraj od swego domu odpędził? Czemużeś to wczoraj odmówiła mi przytułku? Dziś już nie mogę wstąpić do ciebie, bo w dalszą drogę iść muszę. Ale jeśli twoja chęć ugoszczenia biednego jest szczera i w sercu twoim nie kryje się zazdrość i chciwość, natenczas niech ciebie Bóg nagrodzi tak, jak na to zasłużyłaś. To, co zaczniesz robić dziś wieczorem, gdy pierwsza gwiazda zaświeci, niechaj się pomnoży do jutra rana.

To powiedziawszy, poszedł staruszek swoją drogą, a bogaczka powróciła do chaty. Przez cały dzień nie robiła nic innego, jak tylko myślała o zdobyciu największych skarbów złota — Mnie tam głupiego płótna nie potrzeba, ja muszę mieć złoto, dużo złota, górę złota— powtarzała zawzięcie.

I poszła do komory, gdzie miała w ukryciu garnuszek z pieniędzmi. Wzięła garnuszek, wyszła za obejście, siadła na kamieniu nad sadzawką, ażeby tu zacząć liczenie pieniędzy. Ale ponieważ pieniądze długie lata w kącie leżały i z kurzu i wilgoci mocno poczerniały, przeto umyśliła przepłukać je wpierw i wymyć. „Wolę ja — pomyślała — ażeby mi się rozmnożyły pieniążki czyste i świecące niż brudne i czarne".

 

Tak pomyślawszy, wysypała pieniądze na rozpostarty na ziemi fartuch. Potem zaczerpnęła, garnkiem wody z sadzawki i zaczęła polewać pieniądze.

W tejże chwili jednak zaświeciła na niebie pierwsza gwiazda wieczorna — i stało się to, czego się bogaczka wcale nie spodziewała. Bo oto woda z garnka lała się teraz jakby z górskiego potoku. Wody przybywało coraz więcej i więcej, woda rosła szybko, zalała bogaczkę i całe jej gospodarstwo, zatopiła, całą wioskę z sześciu nielitościwymi gospodarzami.

I kiedy rano słonko złociste zajaśniało, z wioski nie pozostało już ani śladu. Na miejscu wioski szumiało głębokie podłużne jezioro. Ostała się tylko chatka za wsią na wzgórzu, w której mieszkała uboga wdowa o sercu litościwym.

Przybyli ludzie z całej okolicy i dziwili się bardzo wielkiej wodzie. A kiedy z ust ubogiej wdowy usłyszeli o staruszku- pielgrzymie, wtedy powiedzieli, że był to na pewno jaki wielki święty zesłany z nieba na ziemię, ażeby się przekonał, ile dobroci i miłosierdzia mieści się w sercach ludzkich. I dlatego nowe jezioro nazwali Święte,. a miejscowość, gdzie uboga wdowa chwaliła Boga uczynkami miłosiernymi i gdzie później powstała nowa duża wieś, nazwali ludzie Chwalimem.

Taką to opowieść szumią tajemniczym szeptem fale polskiego Jeziora Świętego .

CZESŁAW KĘDZIERSKI

Trackback: http://bloog.pl/id,330986282,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kronika Adamiego.

sobota, 24 marca 2012 23:45

Znalazłem rewelacyjny materiał źródłowy. Jest to kronika Michaela Adamiego z 1684 roku dotycząca ówczesnych właścicieli ziemskich powiatu sulechowsko- świebodzińskiego. Wśród innych właścicieli znalazłem też dobrze znanego juz nam Hansa Christopha von Schenckendorffa ( ostatni zapis na dole strony).

 

Trackback: http://bloog.pl/id,330961378,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dawnych wspomnień czar...

poniedziałek, 16 stycznia 2012 23:58

Nie takich znowu odległych, jakby sie wydawało. A w czym rzecz? Dzisiaj wspomnienie o naszej kolei. Jak wiadomo linia kolejowa ze Sulechowa do Wolsztyna powstała w 1906 roku. Funkcjonowała tu przez niemal 90 lat. Ostatni pociąg z Lubuskiej Kolei Regionalnej ( tzw. Srebrna Strzała!) przyjechał tu w 1993 roku. Nie muszę wspominać jakie znaczenie miała kolej dla naszej miejscowości. Cóż...rachunek ekonomiczny ( lecz czy tylko?) zdecydował o likwidacji naszej żelaznej drogi. Wspomnienia jednak pozostały. Na dowód tego te dwa zdjęcia, które poniżej prezentuję. Ciekawe czy macie w swoich domowych archiwach fotografie związane z naszą stacją i koleją?

 

Trackback: http://bloog.pl/id,330761795,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Johann Grabsch z Podlegórza.

niedziela, 15 stycznia 2012 23:10

Wspomniany przeze mnie wcześniej Ian Hobbs przesłał dokumenty jego pradziadka Johanna Grabscha, który pochodził z Głuchowa. Ożenił się z brababcią Iana- Louisą z domu Fimmel.

Przedstawiam metrykę urodzenia Johanna Grabscha, wystawioną przez pastora Wiedemanna z Podlegórza w roku 1850.

Metryka aktu małżeństwa Johanna i Louisy zawartego już w Australii.

Trackback: http://bloog.pl/id,330759036,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ostrzyckie osobliwości.

środa, 11 stycznia 2012 23:24

Być może tytuł tego artykułu jest trochę wyolbrzymiony, ale podkreślam, teraz. Chciałbym zaprezentować Wam kilka zdjęć dostarczonych mi przez Szymona, za co mu w tym miejscu serdecznie dziękuję.

Przy okazji mam też prośbę do moich Czytelników- jesli macie w swojej okolicy jakieś ciekawostki a może ciekawe wiadomości o przeszłości waszej okolicy, napiszcie do mnie lub dajcie znać. Ten blog jest przecież dla miłośników historii i przeszłości naszego regionu, możemy tworzyć go razem przy moim skromnym udziale...

Wracając do Ostrzyc- jeżeli rozpoznajecie na tych zdjęciach znajome miejsca i obiekty, a wiecie coś o ich dawnym przeznaczeniu czy ich historii, napiszcie do mnie.

Pozostałe fotografie postaram się umieścić w galerii " Ostrzyce".

Trackback: http://bloog.pl/id,330744391,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wesołych Świąt!

piątek, 23 grudnia 2011 23:36

Wszystkim moim Czytelnikom ślę najserdeczniejsze życzenia świąteczne:

Niech Was Pan błogosławi i strzeże.
 Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad Wami,
 niech was obdarzy swą łaską.
 Niech zwróci ku Wam oblicze swoje
 i niech Was obdarzy pokojem
 Radosnych Świąt w gronie rodzinnym życzę.


 

Trackback: http://bloog.pl/id,330686321,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Potomek australijskich emigrantów.

środa, 07 grudnia 2011 23:08

Napisał do mnie pan Ian Hobbs z Australii, który jest potomkiem rodziny niemieckich emigrantów, byłych mieszkańców Smolna, którzy wyjechali stąd w 1853 roku.

Jego prababcia Louisa Fimmel ze swą rodziną wyjechali do Australii w 1853 roku. Płynęli do kraju na antypodach na statku "Wilhelmsburg" i poszli podobną drogą jak wspominana kiedyś przeze mnie rodzina Gross ze Smolna Małego. Tak jak oni zamieszkali w osadzie Germantown ( dzisiaj Geelong).

Jego prababcia wyszła za mąż juz w Australii w 1869 roku za byłego mieszkańca Głuchowa Johanna Georga Grabscha.

Ian przesłał mi australiską metrykę ślubu, którą za jakiś czas zaprezentuję.


Trackback: http://bloog.pl/id,330646982,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kolejna kartka z Podlegórza.

wtorek, 11 października 2011 23:46

Okazuje się, że Podlegórz jako miejscowość był dosyć dobrze udokumentowany w różnego rodzaju kronikach i wydawnictwach. Przedstawiam kolejny tego dowód:

 

Trackback: http://bloog.pl/id,330450857,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Powstało Stowarzyszenie!

wtorek, 11 października 2011 23:39

Od jakiegoś czasu na terenie naszej gminy zaczynają powstawać stowarzyszenia, które mają na celu realizację rozmaitych działań i zamierzeń na wsi. Wiadomo, że rady sołeckie dysponujące skromnymi funduszami sołeckimi, nie są w stanie realizować innych, bardziej ambitnych zamierzeń. Dlatego też powstała idea powoływania takich stowarzyszeń w naszych wsiach, aby ożywić je i móc korzystać z funduszy unijnych przeznaczonych na ten cel.
Takie stowarzyszenia powstały już w Wojnowie i Karszynie, a w dniu dzisiejszym odbyło się zebranie założycielskie takiego stowarzyszenia w Smolnie Wielkim.
  W związku z tym, że nie mam szczegółowych informacji na temat stowarzyszeń w Karszynie i Wojnowie, skupię się na stowarzyszeniu w Smolnie Wielkim.
Stowarzyszenie to pod nazwą " Stowarzyszenie na rzecz rozwoju wsi Smolno Wielkie" zawiązało się dziś, tzn. 11 października 2011 roku.
  W zebraniu założycielskim wzięło udział 41 mieszkańców wsi i tyle też osób zgłosiło akces do Stowarzyszenia. Na zebraniu obecni byli obaj burmistrzowie, radni i kierownik Referatu Inwestycji, Funduszy UE i Promocji, pan Przemysław Nitschka. Pan Nitschka wyjaśnił cele powołania stowarzyszenia, nakreślił na jakich zasadach działa stowarzyszenie . Powołano przewodniczącego zebrania, którym został nasz radny pan Józef Gąsiorowski.
W toku procedur wyłoniono skład zarządu stowarzyszenia, przedstawia się on następująco:
 Krzysztof Łaś- prezes zarządu stowarzyszenia
 Aleksandra Tomczak- sekretarz zarządu
 Danuta Girstun- skarbnik zarządu
 Teresa Polańska- członek zarządu
 Przemysław Szulczyk- członek zarządu

Wyłoniono też w drodze głosowania komisję rewizyjną  stowarzyszenia, oto jej skład:
 Maciej Świstuń- przewodniczący
 Urszula Krzaczkowska- członek
 Aleksandra Gumienna- członek

  Pomoc w pracach stowarzyszenia zadeklarowało wiele osób, m. in. miejscowi przedsiębiorcy, artyści, proboszcz naszej parafii i wielu mieszkańców. Komplet dokumentów zostanie dostarczonych do sądu w celu rejestracji naszego stowarzyszenia. Zadeklarowano też powstanie strony internetowej stowarzyszenia, gdzie będziemy pisać o naszej bieżącej działalności i ciekawszych wydarzeniach z tym związanych.
  Chciałbym w tym miejscu podziękować  mieszkańcom Smolna Wielkiego, którzy poprzez swoje poparcie i liczne przybycie doprowadzili do powołania naszej organizacji, tak bardzo nam potrzebnej.

Trackback: http://bloog.pl/id,330450850,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 17 maja 2012

blog odwiedziło już...:  30 451 (wersja testowa)

O moim bloogu

Blog o mojej miejscowości- Smolno Wielkie (gm. Kargowa), który jest kontynuacją bloga, który miałem na Onet.pl powiększony o informacje o sąsiednich wsiach...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 01.04.2012 10:41:45
  • autor: jk
  • treść: witam Trafi³em...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Kalendarium

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Statystyki

Odwiedziny: 30451
(wersja testowa)
Wpisy
  • liczba: 125
  • komentarze: 61
Galerie
  • liczba zdjęć: 361
  • komentarze: 108
Księga gości: 35
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 998 dni

Lubię to

Pogoda

Warszawa Pogoda po południu
Przeważnie pochmurno ale bez opadów.
temp. max: +15 °C temp. min:  +2 °C

kolejne dni